Skip to main content Scroll Top

Darmowa dostawa od 300 zł

Darmowa dostawa od 300 zł

Darmowa dostawa od 300 zł

Dziecko otoczone warstwami światła i abstrakcyjnych form – symbol niewinności świadomości i programów ego

Kiedy ktoś z pełnym przekonaniem wierzy w coś, co dla nas jest oczywistą nieprawdą, łatwo pojawia się złość. Myślimy: „Jak można tego nie widzieć?”, „Jak można być tak naiwnym?”, „Dlaczego on nie chce zrozumieć?”.

Z perspektywy nauk Davida R. Hawkinsa można jednak spojrzeć na takiego człowieka zupełnie inaczej – nie przez osąd, lecz przez współczucie.

Hawkins zwracał uwagę, że ludzka świadomość jest z natury niewinna i prostoduszna. Sama nie potrafi niezawodnie odróżnić prawdy od fałszu. Przyjmuje to, co jest jej przekazywane, szczególnie gdy komunikat wielokrotnie się powtarza albo pochodzi od rodziców, nauczycieli, autorytetów, mediów, religii, kultury czy grupy, do której człowiek chce należeć.

To, co często słyszane, zaczyna brzmieć znajomo. A to, co znajome, umysł łatwo uznaje za prawdziwe.

Ego jest jak dziecko

Ego przypomina dziecko. Nie dlatego, że jest głupie, lecz dlatego, że jest niewinne, podatne na wpływy i łatwo daje się programować. Uczy się świata na podstawie tego, co otrzymuje od otoczenia.

Słyszy:

„Musisz zasłużyć na miłość”.
„Świat jest niebezpieczny”.
„Ludziom nie można ufać”.
„Pieniądze są najważniejsze”.
„Jeżeli przegrasz, jesteś nikim”.
„Nie wolno ci okazywać słabości”.

Z takich komunikatów powstaje wewnętrzny obraz rzeczywistości. Z czasem człowiek zapomina, że są to jedynie przejęte przekonania. Zaczyna uważać je za własne i mówić: „Taki już jestem”, „Tak wygląda życie”, „Przecież wszyscy to wiedzą”.

Program staje się niewidoczny, ponieważ zamienia się w filtr, przez który człowiek ogląda świat. Nie widzi swojego filtra. Patrzy przez niego. Dlatego może z całkowitą pewnością bronić nieprawdy, będąc przekonanym, że broni prawdy. Nie oszukuje świadomie. Po prostu nie potrafi jeszcze rozpoznać programu, który został mu przekazany.

Umysł widzi własne filtry

Według Hawkinsa ego nie jest naszą prawdziwą istotą. Jest zbiorem utrwalonych sposobów myślenia, emocjonalnych przywiązań, opinii i pozycji, z którymi się utożsamiamy.

Nie widzi rzeczywistości takiej, jaka jest. Interpretuje ją zgodnie z tym, czego wcześniej się nauczyło i co pomaga mu zachować poczucie bezpieczeństwa.

Jeżeli w człowieku dominuje lęk, wszędzie będzie dostrzegał zagrożenie. Jeżeli nosi w sobie poczucie winy, łatwiej zobaczy winę również w innych. Jeżeli jest przywiązany do dumy, będzie potrzebował mieć rację. Jeżeli boi się odrzucenia, może bez zastanowienia przyjmować przekonania swojej grupy.

Ego wybiera z rzeczywistości to, co potwierdza jego dotychczasową opowieść, a odrzuca to, co mogłoby nią zachwiać.

Hawkins zauważa również, że umysł często uznaje powszechność jakiegoś przekonania za dowód jego prawdziwości. Skoro wszyscy tak mówią, to przecież musi być prawda. Historia wielokrotnie jednak pokazywała, że całe społeczeństwa mogą wierzyć w fałsz.

Liczba osób wierzących w daną opowieść nie zmienia jej w prawdę. Daje jedynie ego poczucie bezpieczeństwa.

Ego nie jest złe

To jedno z najważniejszych rozróżnień w naukach Hawkinsa: ego nie jest wrogiem, którego należy pokonać. Nie jest również złem, które trzeba potępić.

Jest ograniczonym mechanizmem powstałym po to, aby zapewnić człowiekowi przetrwanie. Jest przestraszone, przywiązane do swoich przekonań i nieświadome własnych ograniczeń.

Jeżeli dziecko powtarza coś, czego zostało nauczone, nie nienawidzimy go za to, że nie potrafi jeszcze sprawdzić otrzymanej informacji. Podobnie możemy spojrzeć na dorosłych i na samych siebie.

Każdy człowiek działa zgodnie z poziomem świadomości, do którego ma w danej chwili dostęp, oraz pod wpływem programów, których często nawet w sobie nie rozpoznaje. Kiedy naprawdę to rozumiemy, współczucie pojawia się automatycznie.

Nie musimy zmuszać się do wybaczenia ani udawać duchowej dobroci. Zaczynamy po prostu widzieć, że za uporem często kryje się strach, za agresją, mechanizm obronny, za potrzebą dominacji – niepewność, a za ślepą wiarą – potrzeba bezpieczeństwa i przynależności.

Człowiek nie zawsze świadomie wybiera swoje ograniczenia. Najczęściej działa z wnętrza przekonań, które kiedyś przyjął za prawdę.

Współczucie nie oznacza zgody na krzywdę

Zrozumienie niewinności ludzkiej świadomości nie oznacza, że mamy zgadzać się na wszystko. Można nazwać kłamstwo kłamstwem. Można odmówić uczestniczenia w manipulacji. Można zakończyć relację, zatrzymać przemoc i postawić stanowczą granicę. Współczucie nie jest biernością. Polega na tym, że widzimy szkodliwe zachowanie, ale nie musimy z tego powodu nienawidzić człowieka. Możemy rozumieć, że ktoś działa pod wpływem własnych programów, i jednocześnie nie pozwalać, aby nas krzywdził. Możemy odrzucić jego zachowanie, nie odbierając mu ludzkiej godności.

Niektóre informacje same mają moc transformacji

Hawkins mówi o czymś jeszcze niezwykle ważnym: pewne informacje już same w sobie mają moc przemiany. Nie zawsze potrzeba wielogodzinnych medytacji, intonowania mantr, wyjazdu do aśramu czy wykonywania skomplikowanych praktyk. Czasami wystarczy naprawdę usłyszeć jedną duchową prawdę, aby zmieniło się nasze postrzeganie świata.

Jedną z takich prawd jest właśnie rozpoznanie naturalnej prostoduszności ludzkiej świadomości. Kiedy rozumiemy, że człowiek nie potrafi kontrolować tego, czym został zaprogramowany, dopóki nie zobaczy samego programu, zaczynamy inaczej patrzeć na jego błędy. Pojawia się przestrzeń na wybaczenie.

Dotyczy to również nas samych.

Ile przekonań przyjęliśmy bez sprawdzania? Ile razy broniliśmy jakiejś opinii tylko dlatego, że była „nasza”? Ile decyzji podjęliśmy nie z wolności, lecz pod wpływem starego lęku?

Rozpoznanie tego nie powinno prowadzić do wstydu. Jest początkiem uwalniania się. Nie wiedzieliśmy, że działamy według programu. Teraz zaczynamy go widzieć, a świadomość daje nam możliwość wyboru.

Świadomość innych ludzi wpływa również na nas

Hawkins zwraca uwagę, że człowiek pozostaje pod wpływem pola świadomości, w którym przebywa. Jeżeli spędzamy czas z ludźmi zainteresowanymi rozwojem duchowym, prawdą i poznawaniem siebie, nasza własna ciekawość może zacząć wzrastać. Nie musi to wynikać z przemyślanej decyzji. Zainteresowanie budzi się spontanicznie, podobnie jak wtedy, gdy przebywając z pasjonatami sportu, zaczynamy więcej słuchać i dowiadywać się na jego temat.

Dlatego warto uważnie wybierać ludzi, treści i idee, którymi się otaczamy. Świadomość ludzkiego ego nie funkcjonuje w próżni. Cały czas pozostaje pod wpływem tego, co słyszy, ogląda i czego doświadcza. Nie chodzi o zamykanie się przed światem, lecz o przytomność. Możemy świadomie wybierać takie otoczenie, które wzmacnia w nas prawdę, życzliwość, odwagę i wewnętrzny spokój, zamiast nieustannie zasilać lęk, gniew i poczucie zagrożenia.

Pokora i poddanie potrzeby kontroli

Hawkins wskazuje pokorę jako jedno z najpotężniejszych narzędzi duchowych. Pokora oznacza gotowość do przyjęcia, że nasz umysł nie widzi wszystkiego i nie zawsze ma rację. To ego chce kontrolować życie, zmieniać je i dopasowywać do własnych wyobrażeń. Chce również kontrolować innych ludzi i zmuszać ich, aby zobaczyli świat w ten sam sposób.

Poddanie oznacza rezygnację z tej potrzeby. Jest gotowością do oddania własnego postrzegania rzeczywistości Bogu albo wyższej duchowej zasadzie. Nie oznacza rezygnacji z działania. Oznacza rezygnację z przekonania, że ego wie wszystko najlepiej. Zamiast kurczowo bronić własnej wersji rzeczywistości, możemy pozostawać otwarci na prawdę większą niż nasze opinie. To właśnie pokora tworzy przestrzeń, w której program zostaje najpierw dostrzeżony, a potem może zostać odpuszczony.

Najprostsza praktyka: życzliwość

Na poziomie praktycznym nie musimy od razu stawać się mistrzami duchowymi. Hawkins proponuje coś znacznie prostszego: dążenie do bycia najlepszą wersją siebie oraz życzliwe nastawienie wobec całego życia, we wszystkich jego przejawach.

Ta życzliwość obejmuje także nas samych.

Możemy wybaczać sobie wcześniejszą nieświadomość. Możemy zobaczyć własne ograniczenia bez poniżania siebie. Możemy przyznać: „Tak, uwierzyłam w coś, co nie było prawdą. Działałam według programu. Wtedy nie potrafiłam tego zobaczyć”. To wystarczy, aby zacząć się uwalniać.

Im lepiej rozumiemy naturę świadomości, tym łatwiej przestrzegać duchowych zasad. Nie dlatego, że ktoś nam je nakazuje, ale dlatego, że życzliwość, wybaczenie i współczucie stają się naturalną konsekwencją rozumienia. Ego nie jest potworem. Jest przestraszonym dzieckiem, które uwierzyło w przekazaną mu opowieść i wzięło ją za rzeczywistość.

Kiedy naprawdę to widzimy, ocenianie traci sens. Pozostają uważność, odpowiedzialność, pokora i współczucie.

I być może właśnie współczucie jest pierwszym znakiem, że przestajemy patrzeć oczami ego.

Tekst inspirowany naukami Davida R. Hawkinsa dotyczącymi niewinności ludzkiej świadomości, wpływu programowania i pól świadomości, odróżniania prawdy od fałszu oraz duchowej roli pokory, życzliwości i wybaczenia.

Zostaw komentarz

Twój koszyk
Close
Koszyk
  • Brak produktów w koszyku.
Twój koszyk jest pusty
Wróć do sklepu